piątek, 1 lutego 2013

Faworki


Dzisiaj przepis na faworki, bez których nie wyobrażam sobie karnawału i przede wszystkim tłustego czwartku, a ten zbliża się wielkimi krokami. Nie pozostaje nic innego jak zakasać rękawy i smażyć pyszne, kruche faworki. Z pozostałych po faworkach białek, zrobiłam bezy. Przepis na nie już w kolejnym poście! :)




Składniki (ok.30 szt.):
1 ½ szklanki mąki
szczypta soli
4 żółtka
4 ½ łyżki kwaśnej śmietany 18%
1 łyżka spirytusu (lub 1 ½ łyżki wódki)
olej do smażenia
cukier puder do posypania

Sposób przygotowania :
Mąkę przesiewam na blat, dodaję sól, robię kopiec, w środku robię wgłębienie, umieszczam w nim żółtka, śmietanę oraz spirytus i wyrabiam ciasto. Następnie daję mu porządne lanie :D taak, oklepuję ciasto dłonią przez 10 minut (robimy to, żeby w faworkach wytworzyły się pęcherzyki powietrza podczas smażenia). Po tym czasie rozwałkowuję ciasto, i tu zależy jak lubicie – ja rozwałkowałam je dość cienko, faworki są takie jak lubię najbardziej (patrz zdjęcia), jeśli wolicie cieńsze, ciasto musicie rozwałkować bardzo mocno. Teraz pozostaje już tylko wykroić faworki – radełkiem wykrawam długie pasy, które przecinam po ukosie – tak aby powstały romby, następnie każdy romb nacinam w środku, jeden koniec każdego rombu przekładam przez nacięcie – formuję ładny kształt faworków. Tak przygotowane faworki smażę na głębokim, rozgrzanym oleju, z obu stron. Po wyjęciu z oleju, posypuje cukrem pudrem. 

5 komentarzy:

  1. faworki to taki magiczny smak z dzieciństwa.. zawsze przypomina mi mamę... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Schrupałabym te faworki od razu tak pięknie wyglądają :-)

    OdpowiedzUsuń

DZIĘKUJĘ ZA ODWIEDZINY I POZOSTAWIONY KOMENTARZ! ANONIMIE, PROSZĘ NIE POZOSTAWAJ BEZIMIENNY :)